Zrodziliśmy się, by przeciwstawiać się, zrodziliśmy się, by brać pod uwagę wołanie naszych serc i nasz własny głos. Wśród morza kiepskich wymówek, mierności, konformistycznej retoryki i innych mdłych uczuć, które uchodzą za ROCKOWĄ MUZYKĘ tych czasów, my stoimy niczym Wyspa, Forteca, Bastion, Przystań dla Fundacji tego, za co chcemy się uważać - True METAL. Wiara i być może KLASYCZNA MUZYKA XXI STULECIA. Testament Siły Woli, badanie i własna ekspresja. Alternatywa dla zawsze obecnej zbiorowej zmory, która uchodzi za Popularną Muzykę. W miarę zbliżania się do nowego Millennium, widzimy nasz cel w zjednoczeniu się, zebraniu wszystkich form w jedno. Muzyka oparta na ROCKU, KLASYCE lub czymkolwiek, Poezji, Teatrze, Malarstwie, Rzeźbie i Filmie, może być i będzie modelowana, mieszana i odrodzona w nowym i ekscytującym kształcie, który wzbogaca nasz Świat, galwanizując nasze emocje, otwierając nasze zmysły, serca i umysły na Sfery, Równiny, Oceany nieograniczonych możliwości, przez które możemy zobaczyć nasz Wszechświat i nasz relacje w nowym i innym Świetle! Prawdziwie żyć, pić nowe Wino, kąpać się w nowych Wodach, dziwne i piękne, obejmować to, co zostało stracone i to, co może być znalezione, to jest Duch, który prowadzi naszą pasje zawsze naprzód! Zapraszamy cię do przyłączenia się do nas w Poszukiwania Życia, Przygody i Pogoni za Formami Emocji, Ekspresji i Namiętności!!! PRZEZ BOGÓW to jest czas, by wzlecieć!!! WSZYSCY są Witani, WSZYSCY są jednością, WROTA KRÓLÓW I KRÓLOWYCH są Otwarte dla tych, którzy mają ŻYCZENIE i WOLĘ, by przezeń Przejść!!! Po Ogniu, Wodzie, Gniewie, Burzy, Bólu i Łzach... Spotkamy się ponownie w Honorze, Wierze i Miłości... Nie spóźnij się!!!

PRZEZ BOGÓW, D. DEFEIS

1996

WPROWADZENIE, lub "A SYMPHONY OF STEELE"

Od szeptu do krzyku; barbarzyński, romantyczny, bombastyczny, mimo to subtelny; wspaniały, mimo to ziemski. Wołanie, krzyk, wezwanie do Wolności i do ciągłego budzenia świadomości, która w każdym momencie życia jest żywa dla swojego najpełniejszego potencjału. To jest siła, święte poszukiwanie, które kieruje VIRGIN STEELE naprzód!

Ach, tak, nazwa... Ludzie często mnie pytają, co oznacza nazwa VIRGIN STEELE? To znaczy: świeże podejście, nowa dzierżawa życia; czysty metal, ochrzczony w płomieniu życia; pełen łaknienia i potęgi, bogaty w godność i majestat, ze świadomością oraz szacunkiem dla tradycji, ale z desperacją potrzebuje rzeźbić poza nowe granice ekspresji. Brać muzykę tak daleko, jak to tylko możliwe, przekroczyć granice. Nie istnieją żadne bariery!

Inne często zadawane pytanie, w tych czasach, wieku ludzi i ich potrzeb, by nalepiać etykiety na wszystko, przez to pakują każdego w ciasne, małe pudełka, to 'Jak określasz swoją muzykę i jak klasyfikujesz siebie?' Są trzy terminy, których lubię używać, kiedy mówię o brzmieniu VIRGIN STEELE... 'ROMANTYCZNY EKSPRESJONIZM', 'METAL OPARTY NA SYMFONICZNYM BLUESIE' oraz, moje ulubione lub bardziej stosowne, jeden, najbardziej trafny dźwięk w mym umyśle 'BARBARZYŃSKI ROMANTYZM'. Wszystkie rzeczy są możliwe w krainie STALI.

Od symfonicznej okazałości 'EMALAITH' lub 'I WILL COME FOR YOU'; do delikatności 'STRAWGIRL' czy 'LAST ROSE OF SUMMER'; do brutalnego miażdżenia 'PROMETEUS THE FALLEN ONE' lub 'WEEPING OF THE SPIRITS', można powiedzieć, że jesteśmy zespołem, który rozkoszuje się w podejmowaniu ryzyka i eksperymentowaniu. Nie dbamy o trendy czy też bycie 'smakiem miesiąca'. Jesteśmy, by tworzyć muzykę, która zdobędzie trwałą wartość, niczym wielcy mistrzowie. Jeśli jest pompatyczna, wtedy, hej.... Niech będzie. Nie jesteśmy na tej ziemi, by podporządkowywać się czyjejś opinii o nas. Jesteśmy tu, aby być wszystkim, czym tylko możemy być wewnątrz siebie... Postępuj, jak nakazuje ci wola.

Z naszą muzyką chcemy przywołać duchową naturę uwięzioną we wszystkich mężczyznach i kobietach. Nasze myśli nawiązują do starego Panteonu Bogów i Bogiń, jak Dionizos, Bóg winorośli oraz Demeter, Bogini ziarna, Matka Ziemi i duch urodzaju. Naszym wierzeniem jest, że wszystkie religie/ mity mówią w gruncie rzeczy o tych samych wydarzeniach. Mogą różnić się dialektem, składnią lub wyrażeniem, jednak fundamentalne wierzenia są takie same. Zależnie od języka, istnieją różne słowa lub dialekty, ale my wszyscy wyrażamy te same idee i wiadomości.


Naszym marzeniem jest przenosić poprzez muzykę, uczucie potęgi w sobie i poczucie wspólnoty ze wszystkimi ludźmi na tej planecie, jak również silne uczucie osobistej wolności i duchowej pomyślności. Muzyka jest wielkim jednoczącym i uniwersalnym językiem. Przekracza wszystkie granice. Na scenie dążymy do obcowania z nieskończonością szukającą przebłysku, gdzie strumień życia dotyka Wieczności!!!

Tęsknimy za chwilą radosnej chwały, którą przeżywaliśmy my i publiczność. To jest surowe, seksualne, ziemskie, duchowe, mimo to namacalne. Każdy powinien odchodzić po występie czując przemianę - coś nowego przybyło do miejsca, coś czego nie było, zanim zaczęliśmy grać. Ostatecznie pragniemy roztrzaskać bariery ignorancji i dotrzeć do boskiego miejsca Wolności, skąd możesz wychodzić i stać się Bogiem lub Boginią. Podróż poprzez Chaos do Oświecenia i Piękna!!!... TO JEST CELEM!!!

 

PRZEBUDZENIE lub 'NARODZINY POPRZEZ OGIEŃ'

Najbardziej pamiętam pierwotny, potężny grzmiący dźwięk gitar, basu, perkusji i keyboardu, połączony z dziwnym, hipnotycznym głosem. Słyszałem ich, grających w suterenie, poniżej mojego pokoju, nieziemski, metaliczny ryk. Stali się moim bratem Damonem na organach i pianinie, moją siostrą Danae na wokalu i ich zespołem STALK. Ćwiczyli nocami w suterenie domu naszych rodziców przez lata, miałem tylko 9 lub 10 lat, szkołę następnego dnia, zasypiałem, kiedy grali 'BLACK SABBATH' lub 'D.O.A.' BLOODROCK lub może 'THEME FROM AN IMAGINARY WESTERN' MOUNTAIN. Te dźwięki przeniknęły moją duszę i zmieniły mnie na zawsze. Ale korzenie tego wszystkiego w rzeczywistości sięgają nawet dalej...

Pamiętam mój pierwszy przenośny magnetofon. Dostałem go kilka lat wcześniej. Słuchając muzyki ekscytowałem się lub uspokajałem, zależnie od tego, co było grane. Ostatecznie, zasypiałem obok niego. W rękach nie trzymałem zabawki (PIEPRZYĆ TO)- w moich rękach, każdej nocy, kiedy zasypiałem, znajdowało się nagranie 45 RPM (tradycyjnie, było to 'PRELUDIUM E-MOLL' CHOPINA). To poczucie więzi, ta namiętność dla muzyki skierowała mnie szybko na drogę nauki gry i tworzenia własnych kompozycji. Rozpocząłem lekcje gry na pianinie w wieku 8 lat. Gdy miałem 11, grałem w moim pierwszym metalowym zespole PHOENIX. Rodzaj proroctwa, w świetle późniejszych wydarzeń, które przeniosły mnie i VIRGIN STEELE... Nie zależnie od tego, co się dzieje, trzymamy się ponad popiołami. Poszukiwanie muzycznej wiedzy poprowadziło mnie na studia do dwuletniej szkoły, gdzie spotkałem basistę Joe'a O'Reilly'ego. Zaczęliśmy grać razem regularnie i myśleć o formowaniu zespołu.

Ukończyliśmy studia w czerwcu 1981, kilka miesięcy później, w lokalnej gazecie muzycznej GOODTIMES natknąłem się na ogłoszenie zespołu szukającego wokalisty. Ogłoszenie wspominało o zaplanowanej trasie (NIE było jej) -oczywiście, byłem bardzo zaintrygowany. Zadzwoniłem pod numer podany w gazecie, rozmawiałem z gitarzystą Jack'em Starr'em. Umówiliśmy się na spotkanie w pobliżu studia nagrań na następny dzień. Przybyłem na czas, ale nic nie było zaplanowanego dla nas, ponieważ Jack zapomniał zarezerwować czas. Sugerowałem, że on i perkusista, Joey Ayvazian, wrócą do mojego domu, gdzie miałem cały swój sprzęt, stwarzając okazję, by usłyszeli jak śpiewam i gram na keyboardzie.

Zagrałem dla nich trzy utwory 'NO QUARTER' LED ZEPPELIN, 'CHILD IN TIME' DEEP PURPLE i 'CATCH THE RAINBOW' RAINBOW. Spodobało im się to, co usłyszeli i na miejscu zaoferowali mi dołączenie do zespołu. Byłem zainteresowany, jednak musiałem usłyszeć, jak grają. Zaproponowałem, że najpierw zagramy razem, co zrobimy za dzień lub trochę później. Moim zdaniem Jack i Joey byli świetni, czego nie mogłem powiedzieć o ich basiście, więc poleciłem mojego przyjaciela, Joe'a O. Zgodzili się, że Joe jest lepszy niż gość, z którym pracowali, więc przyjęli go, natomiast tamten zwolnili. Tak właśnie, w październiku 1981 narodził się VIRGIN STEELE. (Przypadkowo facet, którego wyrzuciliśmy, polepszył się  i poszedł szukać sukcesu z LA.GUNS. Nazywa się Kelly Nichols.)

Po próbach trwających trzy tygodnie, weszliśmy do studia, by jak przypuszczałem nagrać tylko demo - w rzeczywistości nagraliśmy VIRGIN STEELE ONE. Album był w większości nagrywany na żywo w studiu. Wszystko kosztowało około 1,000 dolarów, a nagrywanie i miksowanie zajęło około tygodnia. Jak wspominałem wcześniej, myśleliśmy, że nagramy demo, jednak Jack miał inne plany. Zaczął rozsyłać nasze 'demo' do wszystkich metalowo-rockowych magazynów i fanzine'ów. Wszystkim się spodobało i zainteresowanie wzrastało. Poczta od fanów zaczęła nas zalewać i wtedy, prezes SHRAPNEL RECORDS Mike Vraney, wezwał nas. Poinformował o swoim zamiarze włączenia nas w jego US METAL, album VOLUME II COMPILATION. Głównym nagraniem było 'CHILDREN OF THE STORM'.

Po wydaniu 'US METAL', wrota otworzyły się. Więcej ludzi wiedziało o nas, więcej fanów czekało, więc poczuliśmy, że musimy wydać demo/ album sami, by zobaczyć, co się stanie. Pierwsze 5,000 kopii sprzedało się w kilka tygodni. Zawiozłem pudełka do nagrania do dystrybutorów na całym Wschodnim Wybrzeżu Stanów (Czyż nie była to wielka droga, by nauczyć się jak faktycznie działa muzyczny biznes, huh?!). Następne 5,000 kopii także się sprzedało. Sprawy wyglądały świetnie, wytwórnie zaczęły się nami interesować, poczta od naszych fanów stała się bardziej interesująca. Szczególnie wyróżniały się dwa listy, jeden od młodego zespołu takiego jak nasz, pochodzącego z Seattle. Nazywali się QUEENSYCHE. Drugi z Kalifornii, także od zespołu, który nazywał się METALLICA.

Nasza najlepsza oferta pochodziła od wytwórni z Anglii - MUSIC FOR NATIONS. Podpisaliśmy z nimi kontrakt w 1982; byliśmy ich pierwszym wydaniem, MFN 1. Później dołączyliśmy do wytwórni do METTALICY, WASP, MANOWAR i MERCYFUL FATE. To był bardzo ekscytujący czas, Nowa Fala Amerykańskiego i Brytyjskiego Heavy Metalu, magazyny takie jak KERRANG i METAL FORCES w Anglii dawały nam świetne recenzje. W USA zaczęliśmy supportować wiele wspaniałych zespołów takich jak MOTORHEAD, KROKUS, RIOT, THE RODS i MANOWAR, z którym później zrobiliśmy świetną trasę w Niemczech w 1987.

Z początkiem 1983, nadchodził nasz drugi album 'GUARDIANS OF THE FLAME' i drugi EP 'A CRY IN THE NIGHT' w Europie oraz 'WAIT FOR THE NIGHT' w Stanach. Ten rok dowodził, że będzie dla nas pełen sukcesów, perspektywy na horyzoncie były bardziej jasne. Jakkolwiek panowało zamieszanie i nieład w szeregach zespołu. Jack i ja posiadaliśmy odmienne muzyczne wizje, więc w 1984 zaczął nagrywać solowy album 'OUT OF THE DARKNESS' z wokalistą RIOT Rhett'em Forester'em. Przypadkowo zaśpiewałem tam w tle, ale nigdy nie zostałem wyróżniony na albumie... Przeoczenie, być może? Hmmm...

Tymczasem Joe 'O', Joey i ja zaczęliśmy grać z moim dobrym przyjacielem Edwardem Pursino.(Zobacz więcej poniżej, w temacie o Edwardzie). Zaczęliśmy grać kilka nowych utworów, które napisałem 'DON'T CLOSE YOUR EYES' i 'THY KINGDOM COME'. Ed i ja odkryliśmy, że dobrze nam się pracuje razem; pierwsza piosenka, jaką ukończyliśmy to 'THE EVIL IN HER EYES'. Nawiązała się między nami współpraca, zespół ponownie się zjednoczył. Tak więc, lepiej dla nas, że Jack kontynuował swoją solową karierę. Dość interesujące, że nigdy właściwie nie zaproponowaliśmy Ed'owi, by dołączył do zespołu, po prostu przyszedł pewnego dnia i nigdy nie odszedł. (Dzięki Ed!!)

Pierwszy raz spotkałem Edwarda, kiedy miałem 16 lat, gdy MOUNTAIN ASH, wówczas mój zespół, dawał koncert w wyższej szkole tańca. Śpiewałem 'WAR PIGS' BLACK SABBATH i kiedy skończyliśmy, Ed podszedł i przedstawił się. Wiedziałem wtedy, że pewnego dnia będziemy razem pracować, ponieważ natychmiast się porozumieliśmy. Jeżeli z żadnego powodu, on, jak ja, miał włosy dłuższe niż większość ludzi wówczas, on także nosił buty na obcasie. Och, tak, mój zespół nie został przyjęty najlepiej podczas koncertu - przypuszczam, że nasze covery SABBATÓW były za ciężkie.

Uzbrojony w nową krew i entuzjazm, VIRGIN STEELE rozpoczął nagrywać klasyczny album 'NOBLE SAVAGE' w 1985. Skończony w około siedem tygodni i wówczas nasz najlepszy album, czułem, że sprawiedliwości wreszcie stało się zadość w muzyce i wizji. 'NOBLE SAVAGE' został wydany w 1986 i okazał się kamieniem milowym w naszej karierze; nie ma niczego, co zaprzeczało by potędze tego albumu. (Niektórzy z naszych fanów cały czas klasyfikują go jako najlepszy metalowy album!)

1986 był pracowitym rokiem dla nas. Sprawy szły dobrze, mieliśmy nowy, świetny album, który otrzymywał wyśmienite recenzje, sprzedawał się lepiej niż jakiekolwiek z naszych  wydawnictw i zaczęliśmy trasę w Stanach i Kanadzie całkiem regularnie. Mięliśmy także nową wytwórnie, SPV i nowego managera Zoran'a Busic'a. W tym czasie, Zoran był również managerem zespołu SAGA. Zważywszy na ich sukces, myśleliśmy, że przytrafią się nam cudowne rzeczy...Myliliśmy się. Zacząłem dużo pracować w '86, produkowałem PILEDRIVER, EXCORCIST, ORIGINAL SIN, MARC DENARO, DEMINE THORNE, FOXX i album Jack'a Starr'a 'NO TURNING BACK'(Ze wszystkimi zasługami...)

Wkroczyliśmy w 1987 z dwiema trasami w Europie, jedna z MANOWAR, a druga z BLACK SABBATH, naszymi wczesnymi idolami. Obie te trasy okazały się naprawdę cudownym doświadczeniem. Przy tej okazji, wydaliśmy nasze albumy w niemal wszystkich krajach na świecie, łącznie z Japonią i Południową Ameryką. Odnieśliśmy wielki sukces w Europie, zaczęliśmy nagrywać  'AGE OF CONSENT', pod koniec 1987, czując, że w 1988 może być tylko lepiej. Ukończyliśmy album w 11 lipca 1988, a został wydany w październiku. Wielu ludzi tego nie wie, ale grałem na basowym keyboardzie we wszystkich utworach oprócz 'LION IN WINTER', w którym Edward grał na basie. Stało się tak, ponieważ Joe O był chory przez większość czasu, kiedy nagrywaliśmy. Wtedy Joe zaczął odczuwać duży nacisk wywierany z zewnątrz i przez nasze zarządzanie i ostatecznie opuścił zespół w 1992.

Życie nie było dla nas łatwe miedzy 1988 a 1992. Nasz manager zrobił ogromny bałagan z naszą karierą, zarówno finansowo, jak i duchowo, nie nagraliśmy kolejnego albumu aż do '92. Jakkolwiek nadal byliśmy silni w trasach koncertowych. W lecie 1992, rozpoczęliśmy nagrywanie nowego albumu.  Zaczęliśmy sesje z Teddy'm Cook'em, byłym basistą DIO, a zakończyliśmy z Rob'em DeMartino na basie. Rob grał wcześniej z Bobby'm Rondinelli'm (ex RAINBOW, DORO, aktualnie perkusistą SABBATÓW) w zespole, gdzie znalazł się także brat Bobby'ego Teddy na gitarze i ich siostra Dorothy na keyboardzie i został stosownie nazwany RONDINELLI.

Ten zespół także miał w pewnym czasie świetnego Rey'a Gillen'a jako członka i zanim Rob dołączył do nich, dość ironiczne, Teddy Cook był ich basistą. (Poplątańca tkamy.) (Mam nadzieje, że wszystko to ma sens.) (Bądź uważny, dalej będzie quiz.) Los sprawił, że znałem Rob'a przez kilka lat, spotkaliśmy się, kiedy pewnego dnia grałem z RONDINELLI,(to się wymyka z rąk). Chcieli wiedzieć, czy jestem zainteresowany przyłączeniem się do ich zespołu, ale dopiero skończyłem nagrywać 'AGE OF CONSENT', byłem całkowicie związany z VIRGIN STEELE.

Później jednakże grałem z Rob'em w zespole, który zaczynał w 1990 jednak istniał krótko, nazywał się SMOKE-STACK LIGHTING, w którym na gitarze grał Jack Starr, a Cragin McGregor z FOGHAT na basie. Po odejściu Crag'a, Rob zastąpił go na pozostałych koncertach. To był dobry zespół, szkoda, że nigdy nic nie nagraliśmy, chociaż jest gdzieś wideo. Uffff!!!... Dość mojego długiego gadania!!

Jak mówiłem, późniejszy album 'LIFE AMONG THE RUINS' został wydany w marcu 1993 i tamtego lata skończyliśmy trasę, supportując w Europie. W 1994 czułem obfitość energii i kreatywności i wpadłem na pomysł zrobienia podwójnego albumu. Koncept 'MARRIAGE OF HEAVEN AND HELL (PARTS I i II) narodził się. Powiedziałem naszej nowej wytwórni T&T RECORDS/MODERN MUSIC RECORDS o moim pomyśle, byli bardzo podnieceni. Napisałem około 30 utworów sam, także razem z Edwardem napisaliśmy kolejne 25-30 piosenek. Do projektu wybraliśmy najlepsze z nich. Sesja nagraniowa rozpoczęła się w trójkę, ze mną, Edwardem i Joey'em, gdyż Rob'owi zaproponowano dołączenie do RAINBOW Rithie'go Blackmore'a. (To dziwne jak nasze drogi krzyżowały się z RAINBOW. Pomyśl o tym - Ja także grałem z nimi na keyboardzie, kiedy miałem 17 lat.) Przepraszam za dygresje jeszcze raz!!!

W każdym razie, było dużo łatwiej pracować we trzech, potem znaleźliśmy nowego basistę. Było zupełnie jak z albumem 'CONSENT', tylko tym razem Edward grał na basie we wszystkich utworach z wyjątkiem 'WARRIOR'S LAMENT', na którym zagrałem ja.

Pierwsza część została ukończona i wydana w styczniu 1995 i okazała się prawdziwym ulubieńcem fanów. Niektórzy twierdzą nawet, że jest lepsza niż klasyczny 'NOBEL SAVAGE'. Trasa była zaplanowana na kwiecień z URIAH HEEP, byliśmy tylko w Niemczech, gdyż ich wokalista Bernie Shaw, zranił się w dziwacznym wypadku na rowerze i trasa została przesunięta do września. Byliśmy rozczarowani, ale wiedzieliśmy, że wrócimy. Och i jakie pocieszenie, graliśmy na jako pierwsi na koncercie w Hamburgu w Grosse Freiheit.

Ach tak, zgadnij kto był z nami w tej trasie oraz w późniejszej, w październiku, nasz stary przyjaciel Rob DeMartino wrócił do nas. Jeśli widziałeś nas we wrześniu lub październiku, wiesz już o tym. Możesz też zauważyć, że Joey Ayvazian nie został dłużej z nami, chociaż ukazuje się na większości utworów na 'PART II'. Postanowił odejść, by móc uporządkować inne obszary swojego życia. Wszyscy życzyliśmy mu szczęścia, nie było negatywnych uczuć, jest wspaniałym perkusistą i człowiekiem. Być może powróci do swojej pierwszej miłości - wynajdowania rzeczy.

Nasz nowy perkusista Frank Gilchriest, odnosimy się do niego 'THE BARON', jako że jest prawdziwym średniowiecznym Lordem perkusji. Frank pojawił się na trzech utworach na 'PART II'. Te piosenki zostały nagrane w ostatnich kilku miesiącach. Ok, jeśli Rob wróci, dlaczego nie jest na 'PART II', możesz zapytać? Więc, z powodu wcześniejszego zobowiązania, Rob niestety był niedostępny, podczas gdy my nagrywaliśmy. Jeszcze raz Edward grał na basie, a ja na basowym keyboardzie. Staliśmy się w tym całkiem biegli. Rob miał nadzieję zagrać na kolejnym albumie. (Oby 'STARY DRUCHU').

ZAKOŃCZENIE lub 'THE MARRIAGE HEAVEN AND HELL...REVISITED'

CZĘŚĆ I oraz CZĘŚĆ II mogły funkcjonować jako dwa oddzielne wydania, lecz przy bliższej analizie możesz także zauważyć nić wiążącą materiał razem. Muzyczne i liryczne idee powróciły przekształcone i w kamuflażu albo rażąco rekapitulowane. Jest tam sens bliższego poszukiwania prawdy, odpowiedzi, sprawiedliwości itd., kontynuacja. Zemsta się spełniła, co zostało zgubione, odnalazło się, to co nas nie zabija, czyni nas silniejszymi. Osiągniemy wszystko dzięki naszej nieśmiertelności, a poszukiwanie piękna, honoru i godności jest utrzymywane z odwagą wobec największej przeciwności.

Nigdy nie poddamy się i nie uciekniemy. Będziemy zawsze pozostawać. Duch jest nadal chętny, Ciało jest silne, a Marzenie wciąż żyje ... Jak? Z prawdziwą potęgą i wdziękiem. Grzmot nadal woła i ogień pali jaśniej niż kiedykolwiek w oczach każdej czarownej Godziny. Dlaczego? Ponieważ ja tak mówię, sprawimy, że tak będzie, tak jak ty.

DAVID D. DEFEIS Wokalista/ Klawiszowiec/ Autor utworów

David pochodzi z bardzo teatralnej rodziny. Jego ojciec jest szekspirowskim aktorem, który prowadzi własny teatr w Nowym Jorku. Jego siostra Doreen jest utalentowaną śpiewaczką operową, występuje w Europie. Nazwisko DeFeis pochodzi z celtycko-druidzkiego korzeni i oznacza 'ze sprawiedliwej ziemi'. Jest to szczególnie związane z obszarem w starożytnej Galii, gdzie Druidzi odbywali swoje rytuały.

David jest pianistą klasycznie wykształconym, posiada stopień naukowy Bachelor z S.U.N.Y., Stony Brook i aktualnie pracuje, by osiągnąć stopień mistrza. Jako wokalista, David jest samoukiem, posiada trzy i pół oktawy skale o ogromnej mocy i ekspresji. W dodatku do wydań VIRGIN STEELE, piosenki David'a mogą być usłyszane w filmach 'HEAR NO EVIL,CASUALTIES OF LOVE', gdzie występuje Alisa Milano oraz w klasycznym horrorze ZOMBIE NIGHTMARE.

EDWARD PURSINO Gitarzysta/ Współautor utworów, Data urodzin: 3 stycznia

Edward uczył się grać na gitarze od kiedy skończył siedem lat, wygrywał wiele turniejów, prezentując utwory BACHA. Ostatnio ukończył cykl studiów u wielkiego gitarzysty Sal Nicosa, który studiował z brazylijską legendą Laurindo Almeida. Edward ma nadzieję wystąpić pewnego dnia w Cargenie Hall, grając pełny klasyczny recital.

Edward pochodzi z muzykalnej rodziny. Jego brat bliźniak Fred gra na perkusji w zespole zwanym 'ROTGUT'. Jego ojciec, utalentowany rzemieślnik w wolnym czasie odrestaurowuje gitary, był brygadzistą podczas budowy TRUMP TOWERS w Nowym Jorku.

tłumaczenie: Joanna 'Emalaith' Jakubowska